Wyobraź sobie, że nie spałeś dwie noce z rzędu, jest 8 rano i mimo wszystko musisz iść do pracy. Cały dzień będziesz ledwo stał na nogach, będziesz próbował ratować się kawą, ale nic nie pomoże, bo zmęczenie będzie uczuciem nadrzędnym. Tego dnia pomyślisz wiele razy „dzisiaj nie mam na nic siły, wszystko co ważne przekładam na jutro”. Tylko, że „jutro” u narkoleptyka nie następuje nigdy, bo każdy dzień zaczyna się od uczucia niespania dwóch nocy z rzędu.
Przypomnij sobie dzień, w którym byłeś potwornie chory, w którym gorączka nie pozwoliła ci wyjść z łóżka. Z pewnością nie chciało ci się wtedy rozmawiać, pracować, planować, bawić się. Jedyne czego potrzebowało wtedy twoje ciało to zostać w łóżku, zamknąć oczy, spać… Może przebudzić się na chwilę, obejrzeć serial i spać dalej. Mniej więcej takie uczucia towarzyszą narkoleptykowi codziennie: ciągła potrzeba snu i zmęczenie.
Takie zmęczenie jest zmęczeniem nie do opanowania. Nie ma dnia, w którym można pominąć drzemki. Każdego dnia nie ma się dosłownie na nic siły, anulowałoby się wszystkie ważne zadania, wzięło wolne z pracy, zostało cały dzień w łóżku… ale nie można sobie na to pozwolić, bo inaczej tak by wyglądało całe życie. Potrzebna jest ogromna siła woli żeby wstać, zacząć działać i być świadomym chwilowych przerw w ciągu dnia na sen.

